20 marca 2017

When I don't need to look pretty

Kiedy nie muszę ładnie wyglądać odstawiam na bok szpilki i sukienki. Choć przyznam, że nie jest to moja ulubiona wersja siebie, to jednak sprawia mi przyjemność od czasu do czasu założyć za dużą bluzę, zwinąć włosy w niechlujnego koczka i nie martwić się czy się zabrudzę głaskając kota sąsiadów.

21 lutego 2017

Romantyczna Brugia

Na wstępie muszę powiedzieć, że nie planowałam wpisu ze zdjęciami z Belgii. Cały wyjazd był na tyle spontaniczny, że nie było mowy o jakimkolwiek zaplanowaniu zwiedzania. Z perspektywy roku, bo byłam tam na początku marca ubiegłego roku, wiem, że ten niewinny wyjazd stał się początkiem wilkiej zmiany w moim życiu. Nie odpowiem Wam na pytanie co warto zobaczyć i gdzie dobrze zjeść, ale podziele się moim małym sentymentem do tego miejsca.
Brugia nigdy nie znajdowała się na mojej liście miejsc "must see". Jest to dość małe miasteczko i szczerze mówiąc nie wiedziałam zbyt dużo na jego temat. Mimo, że jestem zwolenniczką dużych, zatłoczonych miast, to miejsce skradło moje serce. Brugia jest wyjątkowo romantycznym miejscem, do tego bardzo spokojnym - trudno się tu nie zakochać! Mówią, że jest to Flamandzka Wenecja, kanały w całym mieście zdecydowanie dodają uroku. Każda uliczka jest magiczna, więc nawet jeśli zabłądzisz, a to bardziej niż pewne w tym miejscu, nie pożałujesz dodatkowych kliometrów spaceru. Znajdziesz tu wiele urokliwych kawiarni, kupisz słynne belgijskie czekoladki, przespacerujesz się pomiędzy wiatrakami, a wieczór spędzisz w pubie pijąc belgijskie piwo. Brzmi cudownie, a jest jeszcze lepiej. 
Minął rok, a decyzja o tej spontanicznej podróży była najlepszą jaką podjęłam w ubiegłym roku. To tutaj narodził się też pomysł przeprowadzki do Australii. Moja podróż obejmuję również jeden dzień w Brukseli, ale szczerze mówiąc nie mam za dużo do powiedzenia o tym miejscu, więc dodam tylko kilka zdjęć. Może niebawem uda mi się odwiedzić to miejsce ponownie podczas wizyty w Europie. 
Mam nadzieję, że zachęciłam Cię do odwiedzenia malowniczej Brugii :)

30 października 2016

Palm trees

Melbourne słynne jest z nieprzewidywalnej pogody. W ciągu dnia można się spodziewać czterech pór roku! Dzisiejszy dzień rozpoczął się upałem +27 stopni - teraz po ulewie na dworze jest tylko 13 stopni. Wczorajszy dzień był wyjątkowo stabilny i słoneczny - idealny na długi spacer i relaks w parku.  Mimo, że palmy można tu spotkać na każdym kroku, to wciąż czuje się jak na tropikalnych wakacjach.
Wybrałam wygodną stylizację w jasnych kolorach. W stylu boho zakochałam się już dawno i tym bardziej cieszy mnie, że u mnie lato dopiero nadchodzi. Pastelowa bluzka z odkrytymi ramionami to mój letni ulubieniec. Idealnie pasuje do białych rurek, ale idealnie sprawdza się również do szortów. Niezastąpione okazały się wygodne espadryle i duża płócienna torba, do której spokojnie można zmieścić kocyk.